Witam Was!
Ostatnio miewam jakieś dziwne dni i ten makijaż jest odzwierciedleniem jednego z nich ;)
Nie wiem czy macie też tak, że przyjdzie coś Wam nagle do głowy, nie wiadomo skąd i wychodzą z tego różne dziwactwa. Niekiedy fajne, a czasem nawet śmieszne rzeczy. Chyba w sumie z takich spontanicznych akcji zawsze wychodzi coś ciekawego.
Także mi przyszła taka wena "King Konga" :D i stworzyłam spontaniczną syrenkę.
Nie pytajcie czemu, bo nie wiem ;)
Niestety nie zdarzyłam dopracować najważniejszych w makijażu szczegółów, bo zabrakło mi na to czasu, ponieważ inne obowiązki z zaskoczenia wezwały mnie!
Dlatego syrenka jest raczej, w niedokończonej wersji.
Choć na tym moja wena King Konga się nie skończyła, ale tak już zostało.
I tak ta dziwna syrenka się prezentuje
To natchnienie, które często do mnie przychodzi czasem potrafi zrobić nie zły bałagan. Chociaż wybierając pomiędzy natchnieniem a jego brakiem wybieram natchnienie ;)
A miał to być fioletowo turkusowy makijaż na dzień ... ;)
Co jakiś czas przeglądam Twojego "bloga" i z całym szacunkiem do wizażystki brakuje Ci bardzo dużo, nie masz wg poczucia stylu, a Twoje posty nie mają ani ładu, ani składu. Chociaż rozumiem, że to są dopiero początki, być może nadejdzie ta chwila, że będziesz miała smykałkę do tego. Dużo pracy przed Tobą więc życzę wytrwałości. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJesteś ładną dziewczyną, a ten makijaż wygląda jakbyś była pobita :|
OdpowiedzUsuńDużo nauki i poprawek przed Tobą.
Aha i albo oczy albo usta ;-) aby miało to dobry smak
Rzeczywiście może wyglądać tak jakbym była pobita, ale to pewnie dlatego że go nie dopracowałam. (zachęcam do przeczytania posta jest tam zawarta właśnie ta informacja)
OdpowiedzUsuńDopiero się uczę więc masz racje do wizażystki mi daleko, ale fajnie,choć że mnie porównałas/eś do wizażystki.
Miło mi, że ktoś śledzi mojego bloga. Być może to wpłynie na to, że znajdę na to więcej czasu. Na razie jest to niedopracowane, ale z czasem dojdę do perfekcji. Smutny jest fakt, że ludzie bardziej garną się do niemiłych komentarzy niż pozytywnych, ale to już taka mentalność i liczyłam się z tym decydując się na prowadzenie bloga. Skoro nie mam poczucia stylu to nie namawiam na przeglądanie mojego BLOGA. I zasada albo oczy albo usta jest indywidualnym wyborem. Jest to spontaniczny makijaż i nie musi on być według zasad. Jest to mój blog, moja wizja i mój styl. Z chęcią obejrzę Twoje perfekcyjne makijaże. Z niecierpliwością czekam na link.
Pozdrawiam
Zgadzam się z autorką bloga :) Krytykować jest łatwo! Ciężej jest zabrać się za coś, tym bardziej wyjść z tym do opinii publicznej. Agata jeśli to Ci się naprawdę podoba nie patrz na opinie innych i rób swoje. A wprawę i poczucie nabierzesz z czasem. Nikt nie urodził się mistrzem!!
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za miłe słowa. Będę robiła dalej swoje :)
OdpowiedzUsuń